Na czym polega Efekt Biernego Widza?

Na czym polega Efekt Biernego Widza?

Jeśli uważasz, że w tłumie jest bezpieczniej, bo zawsze ktoś będzie chętny do udzielenia Ci pomocy, możesz się bardzo rozczarować. Im więcej osób obserwuje wypadek na ulicy, atak na bezbronną osobę czy inne tragiczne zajście tym mniejsza szansa, że ktoś zareaguje lub udzieli Ci pomocy. To tak zwane rozproszenie odpowiedzialności, który media określają także społeczną znieczulicą.

Rozproszenie odpowiedzialności – na czym polega Efekt Biernego Widza?

Późna noc, młoda dziewczyna kończy pracę i zamyka prowadzony przez siebie bar na Manhattanie. Planuje szybko wrócić do swojego mieszkania w spokojnej dzielnicy miasta. Wsiada do samochodu i dociera praktycznie pod dom. Po wyjściu z samochodu kobieta zostaje zaatakowana przez mężczyznę z nożem, zaczyna krzyczeć.
Wołanie o pomoc słyszy sąsiad, który z balkonu zaczyna krzyczeć na napastnika. Napastnik na chwile oddala się jednak zaraz zawraca i zaczyna gonić swoją ofiarę. Przez ponad pół godziny goni Kitty Genovese i nie raz rani ją nożem. Sąsiedzi obserwują wydarzenie z okien, nikt nie reaguje, nikt nie dzwoni na policję. Kobieta umiera a zabójca nigdy nie zostaje odnaleziony.

Efekt Biernego Widza opisany powyżej określany jest także rozproszeniem odpowiedzialności lub dyfuzją odpowiedzialności. Efekt widza polega na zmniejszeniu się prawdopodobieństwa, że ktoś ze świadków kryzysowego zdarzenia nam pomoże. Takie prawdopodobieństwo zmniejsza się wraz ze wzrostem ilości świadków.

Dlaczego ludzie zaczną udzielać pomocy dopiero, gdy nie będą w tym “pierwsi” ?

W przypadku zdarzenia obserwowanego przez dużą ilość świadków, odczuwana konieczność udzielenia pomocy lub innej odpowiedniej reakcji rozkłada się na wiele osób. Każda z osób z tłumu odczuwa przez to znacznie pomniejszoną odpowiedzialność osobistą. Dodatkowo pojedynczy człowiek przebywający w tłumie czuje się  bardziej anonimowy i dostosowuje swoje zachowanie do wymogów grupy. Staje się sterowany przez zachowanie grupy i zatraca swoje własne wewnętrzne standardy i normy, które dotychczas uznawał za słuszne.

Nagła kryzysowa sytuacja często zaskakuje, nie do końca wiadomo co się dzieje ani co należy robić. Pojawia się przypuszczenie, że ktoś już na pewno zadzwonił po pomoc lub poczynił kroki w kierunku jej udzielenia. Człowiek zaczyna szukać wskazówek w zachowaniu innych ludzi i do nich dostosowuje swoje zachowanie. Dlatego zatem gdy większość świadków zdarzeniu po prostu się przygląda, najprawdopodobniej zareagujesz tak samo i zapewne dojdziesz do wniosku, że skoro nikt nie reaguje, Ty także nie powinieneś nic w danej sytuacji zrobić. To typowy objaw konformizmu.

Na temat tego zjawiska społecznego badania prowadzili między innymi John Darley i Bibb Latane, amerykańscy psychologowie społeczni. Uważali oni, że reakcja człowieka na tragiczną sytuację, zależy od przyjęcia osobistej odpowiedzialności za działanie, a obecność kolejnych świadków tylko zmniejsza prawdopodobieństwo jej przyjęcia. Wyjątkiem są oczywiście takie role społeczne jak lekarz czy lider grupy, podjęcie przez nich działania jest dużo bardziej prawdopodobne.

 

Dodaj komentarz